Merci beaucoup Paris - wieża Eiffla, makaroniki i wielka moda

PARIS FASHION WEEK ss2014 rtw

Wyczekiwałam go jak mała dziewczynka z ekscytacją czekająca na święta, by znależć prezenty pod choinką i nie spotkało mnie rozczarowanie. Każdy dzień Paryskiego Tygodnia Mody przynosił same „ochy” i „achy” nad prezentowanymi kolekcjami. W przypadku tego Fashion Week’u nie umiem nawet powiedzieć, która z kolekcji najbardziej mnie zauroczyła, tak wiele ich było. Ale jedno jest pewne – Paryż bezkonkurencyjnie pozostaje główną stolicą mody. Panuje tutaj całkowita swoboda, różnorodność i mieszanka styli. Projektanci nie odczuwają lęku przed pokazaniem kolekcji, które mogą wzbudzić spore kontrowersje, pozwalają swojej wyobraźni płynąć często bez jakichkolwiek ograniczeń. Z jednej strony mamy tutaj japońskich projektantów, m.in. Comme de Garçon, którzy tworzą ubrania wręcz niemożliwe do noszenia – całkowita dekonstrukcja. Zaś z drugiej pojawia się prostota form i styl, który można praktycznie z pokazu przenieść na ulicę (Isabel Marant, Chloé, Stella McCartney, Anthony Vaccarello czy Nina Ricci). Gdzieś pośrodku klasują się najbardziej rozpoznawalne marki świata mody, takie jak Chanel, John Galliano, Balenciaga czy Valentino (przepiękna kolekcja).
Anthony Vaccarello

Poza wyżej wymienionymi na PFW zostały zaprezentowane jeszcze inne znakomite kolekcje. Dom mody Givenchy, Haider Ackermann oraz Loius Vuitton (z którym po 16 latach współpracy pożegnał się Marc Jacobs przygotowując na ta okazję niesamowity pokaz łączący motywy wykorzystywane przy wcześniejszych pokazach) zaprezentowały dość mroczne kolekcje jak na sezon wiosenno-letni. Z kolei Jean-Charles de Castelbajac, Céline, Kenzo, Alexander McQueen, Hermès (pokaz w scenerii prosto z ogrodu botanicznego był zachwycający), Chanel oraz John Galliano postawili na kolory, wzory, loga czy nadruki. Nie zabrakło tu różnych odcieni kolorów słońca, ziemi i morza, ale przede wszystkim różu, który pojawiał się prawie wszędzie. Można więc powiedzieć, że na wiosnę/lato 2014 hasłem przewodnim zostanie „Think Pink” :D
Kolekcje Isabel Marant, Balmain, Saint Laurent, Jean Paul Gaultier czy Alexis Mabille były z kolei utrzymane w klimacie unowocześnionego disco i pojawiło się tu dużo błyszczących tkanin, ubrań na jedno ramię oraz dodatków typu łańcuchy czy zamki błyskawiczne.
Najbardziej zachwycające kolekcje (moim skromnym zdaniem) zaprezentowało Miu Miu, Giambattista Valli oraz Elie Saab. Pierwsza z nich jest cukierkowa, wielokolorowa, a samo łączenie kolorów na jednym elemencie garderoby (np. na płaszczu) jest mistrzowskie. Z kolei Giambattista Valli wykazał się swoimi umiejętnościami krawieckimi bawiąc się formą ubrania, materiałem i jego długościami – dużo tu niedopowiedzeń. Natomiast kolekcja Elie Saab to kwintesencja kobiecości. Niezwykle delikatna, wypełniona koronkami i prześwitami, a do tego w przepięknych kolorach. Każda kobieta w projektach od Elie Saab poczuje się wyjątkowo. Samo oglądanie pokazu w pełni zaspokoiło moje potrzeby estetyczne.

Tak pokrótce wyglądał Paryski Tydzień Mody. Był to niestety ostatni z Wielkie Czwórki Fashion Week’ów na sezon wiosna/lato 2014. Teraz nie zostało nam nic innego niż jakoś przetrwać mroźne dni i z utęsknieniem wyglądać wiosny, aby móc wykorzystać trendy, które pokazali nam projektanci. A jest w czym wybierać – kwiaty, prześwity, koronki, wzory (w tym loga, napisy itd.), żywe a stonowane kolory, płaskie a wysokie buty czy oryginalne konstrukcje ubrań. A czy Wy już wiecie co wybierzecie na wiosnę? Jeśli nie, to na szczęście macie sporo czasu, aby znaleźć coś dla siebie. A w między czasie poniżej znajdziecie zdjęcia najciekawszych pokazów w ramach PFW. Przyjemnego oglądania!

Comme de Garcon
Isabel Marant
Chloe
Stella McCartney
Nina Ricci
Chanel
John Galliano
Balenciaga
Valentino
Givenchy
Haider Ackermann
Louis Vuitton
Jean-Charles de Castelbajac
Celine
Hermes
Kenzo
Alexander McQueen
Balmain
Alexis Mabille
Saint Laurent
Jean Paul Gaultier
Miu Miu
Giambattista Valli
Elie Saab

Źródło zdjęć do kolaży: style.com, vogue.com, wwd.com